piątek, 23 sierpnia 2019

"OSTATNI KOJOT" Michael Connelly

sierpnia 23, 2019 0
"Ofiara zostawiła kilka odcisków na sprzączce. Pozostałe były na pewno odciskami zabójcy. Wskazywał na to ich układ. W dwóch miejscach wyraźnie było widać, że ktoś trzymał pasek w garści, a w czasie zakładania tak się go nie trzyma. Co innego, jeśli chce się nim kogoś udusić."



Długo zastanawiałam się nad książką "Ostatni kojot" czy brać ją do recenzji, no jednak nie patrząc jest to już czwarta część z twardym gliną Harrym Boschem w roli głównej. I wiecie co wcale, ale to wcale nie żałuję, że się na nią skusiłam, a powiem Wam więcej na legimi już czekają poprzednie tomy, które zamierzam nadrobić.
Ta książka była fenomenalna!

Miała wszystko to co lubię w kryminałach i thrillerach.

Harry Bosch, gliniarz z wydziału zabójstw z Los Angeles, musi zmierzyć się z przymusowym urlopem, a trafia tam po poważnej awanturze z szefem. Chociaż to chyba konsultacja z psychologiem była dla niego najgorszą karą. Harry jest typem, który nie usiedzi na tyłku bezczynnie. Wraca więc on do nierozwiązanej sprawy śmierci swojej matki, która przez 30 lat nie daje mu spokoju. Matka Harrego do świętych nie należała, trudniła się prostytucją, a kiedy zginęła miał on zaledwie 12 lat. Prywatne śledztwo wykazuje, że w sprawie tej maczać palce mogły osoby wyższego szczebla. Zaczynają ginąć ludzie, ewidentnie ktoś nie chce, by prawda wyszła na jaw, a będzie ona dla wszystkich bardzo zaskakująca...



Już od pierwszych stron zostałam wciągnięta do świata Harrego Boscha, sprawił to przede wszystkim właśnie główny bohater. Był on bezkompromisowy, zawsze ze swoim zdaniem, dość ekscentryczny i nad wyraz samotny.
Autorka przedstawiła niezwykły portret psychologiczny postaci.
Opowieść ta zaskakuje, zagadka jest świetnie skonstruowana, a napięcie stale rośnie i rozbudza ciekawość.
Mamy tu niezwykłe zwroty akcji i dość smutne zakończenie. 
Muszę Wam też powiedzieć, że związałam się dość mocno z Harrym i każdą porażkę boleśnie z nim przeżywałam.

Polecam, jeśli szukacie mocnych wrażeń to "Ostatni kojot" wpisze się w to idealnie!


Tytuł: Ostatni kojot
Autor: Michael Connelly
Wydawca: Sonia Draga
Stron: 388
Ocena: 8/10

Dziękuję Wydawnictwu Sonia Draga za egzemplarz!!!



czwartek, 22 sierpnia 2019

"PRZECIWKO BRATU" Marcin Dudziński

sierpnia 22, 2019 0
"Pokusa, którą czuł bohater, była mu bliska, od dawna w nim narastała. Stanisław skrywał w sobie mnóstwo stłumionych namiętności, które coraz ciężej mu było kontrolować. Wynikało to z trudnej rodzinnej przeszłości, ale o wiele bardziej z samotności, która doskwierała mu każdego dnia w już dorosłym życiu. Uciekając przed upiorami z dzieciństwa, ukrył się w ramionach wiary."



Kolejny debiut za mną i kolejny bardzo udany!
Książka przeczytana już jakiś czas temu, ale musiałam ułożyć sobie wszystko co tutaj się wydarzyło. Jest to dość wstrząsająca książka i zostaje w pamięci na długo!

Częstochowa, od paru dni deszcz nieprzerwanie zalewa miasto, słońca dawno nikt tutaj nie widział, ale to dopiero początek mroku jaki ma nastąpić w tym mieście.
Biskup Stanisław Walter zbudował sobie zacną pozycję w tym mieście, nie ma osoby, która chciałaby mu się przeciwstawić. Kto chciałby zresztą narazić się biskupowi i stracić łaskę boską.
Ma on tajemniczego pomocnika Juliana, który jest w stanie zrobić wszystko o co tylko biskup poprosi.
Stanisław Walter knuje coś okrutnego, ale ktoś będzie próbował mu przeszkodzić. Będzie to jego brat Jerzy Walter- komendant miejskiej Policji.
Kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia?

Ta książka jest okrutnie dobra i przyzna mi rację każdy, kto już po nią sięgnął.
Autor miał niezwykle dobry pomysł by dwie tak różne postaci umieścić w fabule i do tego zrobić z nich braci, którzy walczą po przeciwnych stronach barykady.
Trudne dzieciństwo kształtuje ich postawy.
Ile tutaj było grzechu i zła, każda strona intrygowała opisami coraz bardziej.
Mamy tu dużo pościgów i strzelanin, ogólnie to dużo się dzieje.
Temat kościoła jest ostatnio na czasie, dodatkowo zawsze wzbudza emocje.
Autor świetnie wykreował bohaterów, oprócz nich mamy równie ważnych Juliana i Alicję.
Każdy z nich ma coś do powiedzenia w tej historii, a powroty do przeszłości pozwalają na dogłębne zrozumienie ich zachowań.
Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony!
Polecam gorąco!
A ja czekam na kolejną część!

Tytuł: Przeciwko bratu
Autor: Marcin Dudziński
Wydawca: Czarna Owca
Stron: 397
Ocena: 9/10

Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca za egzemplarz!!!



"DZIEWCZYNA ZWANA JOE DOE " Victoria Helen Stone

sierpnia 22, 2019 0
"Cholera, jak ja nie lubię popełniać błędów. 
Nie wierzcie w filmy o nas. Bycie socjopatą nie czyni z kogoś automatycznie geniusza w zabijaniu. Dopiero się tego uczę.
Dobra wiadomość jest taka, że podjęłam decyzję. Straciłam szansę, by zrobić to szybko, tak więc błyskawiczny powrót do miasta będzie zbyt trudny."




"Dziewczyna zwana Joe Doe" to książka, która trochę mnie rozczarowała. Zabrakło mi tutaj efektu WOW, fabuła była przewidywalna, a jeden z bohaterów doprowadzał mnie do szału. Ale czy to wystarczyło, bym książkę rzuciła w kąt?

Jane to zwyczajna dziewczyna, wiedzie dość nudne życie, zaczęła właśnie pracę w firmie ubezpieczeniowej. Jest to bardzo ładna i uprzejma dziewczyna, dzięki temu właśnie wpada ona w oko koledze z pracy Stevenowi.
Ale czy na pewno to on wybrał ją sobie za cel?
Kim tak naprawdę okaże się Jane?
Jaki sekret skrywa rodzina Hepsworth?

Wiem, że zaczęłam od negatywów, ale to właśnie negatywne opinie przyciągają uwagę najbardziej :)
Książka nie była zła, bo całość czyta się rewelacyjnie szybko. Autorka do maksimum ograniczyła zbędne opisy.
Dodatkowo mamy tutaj mnóstwo dialogów i krótkie rozdziały, co tylko przyspiesza tempo oraz sprawia, że książkę można przeczytać w jeden wieczór.
Jak już wcześniej wspomniałam zabrakło mi efektu WOW,  cały czas czekałam na jakiś zwrot akcji, ale niestety takiego tutaj nie znajdziemy.
Autorka dość wcześnie wyjawia nam wszystkie sekrety i główne motywy, którymi kieruje się główna bohaterka.
Zemsta gra tu najważniejszą rolę i w tym wypadku jest dość słodka :)
Może to być związane z tym, że najczęściej sięgam jednak po thrillery psychologiczne i liczę na mocne wrażenia!
Mamy tu poruszany dość ciężki temat jakim jest przemoc psychiczna mężczyzn wobec kobiet.
Bohaterzy tej powieści są nakreśleni tak, by doskonale zobrazować ten problem i to się autorce doskonale udaje.
Mężczyzna tutaj może wszystko, a kobieta jest zdegradowana do roli zwykłej dziwki.
Steven drażnił mnie do granic możliwości, chyba nigdy nie spotkałam w książce tak irytującej postaci, miałam wrażenie, że został on aż przerysowany. Jego zachowanie, gadki i wybuchy złości, miał on wszystkie złe cechy, jakimi mógł zostać obdarowany.
Erotycznych scen też tu nie brakuje, a miałam nawet wrażenie, że więcej tutaj erotyka niż thrillera.
Zakończyło się happy endem z dość otwartymi wątkami, więc może będzie kontynuacja.
Jeżeli szukacie lekkiego thrillera, który ukazuje jak działa człowiek ogarnięty chęcią zemsty to ta książka będzie idealna.
Polecam mimo tych małych wad, bo książka jest warta przeczytania!

Tytuł: Dziewczyna zwana Joe Doe
Autor: Victoria Helen Stone
Wydawca: Czwarta Strona
Stron: 381
Ocena: 6,5/10


Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za egzemplarz!!!






środa, 14 sierpnia 2019

"WIDOWISKO" Przemysław Borkowski

sierpnia 14, 2019 0
"Rozłucki poczuł, jak przez jego ciało przechodzi dreszcz. Po raz pierwszy ktoś opowiadał mu o tym prawdopodobnym mordercy. Był ktoś, kto widział, jak on wygląda. A on niedługo będzie mógł z tym kimś porozmawiać. Niezwykłe uczucie."



Książkę przeczytałam już tydzień temu, ale nie umiałam zebrać myśli, co siadałam do pisania opinii o niej, zajmowałam się czymś innym.
W końcu jednak przydałoby się, by opinia wylądowała u mnie na blogu 😉
Nie czytałam poprzednich części, ale to wcale nie przeszkodziło mi w pozytywnym odbiorze książki.
Tak moi drodzy książka bardzo mi się spodobała, wciągnęła mnie od pierwszych stron. Napięcie miałam wrażenie, że z każdą stroną narastało.

Olsztyn, festiwal teatralny to właśnie tutaj morderca atakuje po raz pierwszy. Nikt nic nie zauważa, wszyscy świetnie się bawią. Zamordowany zostaje urzędnik miejski.
Policja nie radzi sobie z tą sprawą, coś im umyka. Ślady są znikome, a poszlaki prowadzą donikąd. Do pomocy w odnalezieniu sprawcy postanawiają sprowadzić Zygmunta Rozłuckiego. Jest on psychologiem i pomógł on już nie raz policji.
Czy Zygmuntowi uda się poprawnie wytypować sprawcę? Czy zdąży przed kolejnym atakiem? Co takiego wydarzy się jeszcze w Olsztynie?

Brawo dla autora za skonstruowanie tak misternej zagadki, nie mogłam odłożyć przez to tej historii, bo chciałam jak najszybciej dowiedzieć się co było motywem oraz kto jest sprawcą morderstwa. Może odrobinę podejrzewałem, ale to nie zabrało mi frajdy z wczytywania się w tę historię.
Zagadka ma logiczne wytłumaczenie, a autor solidnie przygotował się do napisania tej książki. 
Zwrotów akcji tutaj nie brakuje, autor igra tutaj z nami i myli tropy jak tylko może.

Mamy tutaj dość dużą część obyczajówki i ukazanych losów Zygmunta Rozłuckiego, który próbuje uporządkować swoje życie. Niestety psycholog zmaga się ze swoim upodobaniem do alkoholu i jak to bywa z nałogiem, jest to walka dzień w dzień, by tylko nie dać się znowu wciągnąć w wir....
Zakochuje się on w aktorce z teatru, fascynacja kobietą stawia go na nogi. Tak, więc mamy również wątek miłosny.
Autor świetnie opisał teatr i wszystko co dzieje się wokół niego, jak wygląda od środka i za kulisami. Jak traktują się wzajemnie wszyscy, którzy tam pracują, a wcale nie jest tak pięknie jakby mogło się wydawać.
Mamy tu także do czynienia z genialnie skonstruowanym mordercą!
A dodatkowego smaczku dodaje miasto Olsztyn, które pewnie kiedyś uda mi się zwiedzić!

Powinna to być obowiązkowa pozycja dla wszystkich fanów kryminałów!
Książkę polecam, a ja zabieram się już wkrótce za dwie poprzednie części, bo słyszałam, że pierwsza była jeszcze lepsza od tej 😉

Czytaliście? A może już książka czeka w kolejce do czytania?

Tytuł: Widowisko
Autor: Przemysław Borkowski
Wydawca: Czwarta Strona
Stron: 493
Ocena: 8/10

Dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona za egzemplarz!!!





"ZJAZD ABSOLWENTÓW" Guillaume Musso

sierpnia 14, 2019 0
"Beztroskie lato 1992 roku dawno się skończyło. Samotny, smutny i zmęczony, bez sensu ścigałem cienie straconej młodości. Vinki nie widziałem od dwudziestu pięciu lat. Zresztą od dwudziestu pięciu lat nikt jej nie widział."



Bardzo byłam ciekawa najnowszej książki Guillaume Musso, a to może przez to, że to pierwsza książka jaką przeczytałam od tego autora. Słyszałam wiele dobrego o tym autorze, więc pomyślałam, że chyba nadszedł ten czas by wreszcie się przekonać czy mi się spodoba jego twórczość.

Zjazd absolwentów 2017 rok to tutaj spotykają się osoby, które kiedyś były nierozłączne, nagle po ukończeniu szkoły przestały ze sobą utrzymywać kontakt. Zimą 1992, Vinka Rockwell znika na zawsze wraz z nią nauczyciel filozofii.
To wydarzenie zmienia życie Thomasa, Maxima i Fanny. Cała trójka uwikłana jest w morderstwo, a najgorsze, że ciało zostało zamurowane w sali, która wkrótce ma zostać rozebrana. I wszystkie tajemnice zostaną ujawnione...
Co wydarzyło się zimą 1992 roku? Czy Vinka żyje? Czemu nauczyciel filozofii musiał umrzeć?

Ta książka to była istna petarda.
Autor świetnie napisał tą historię i zwodził mnie na każdym kroku. Kiedy już byłam pewna, że wiem co wydarzyło się zimą 1992 roku, okazywało się, że autor ma jeszcze w zanadrzu parę innych rozwiązań.

Autor świetnie wykreował bohaterów, a do tego opisy i dialogi były tak wyważone, że tylko przewracałam kolejne strony.
Już na początku dostajemy dość dużą dawkę informacji, w głowie pojawia się mały mętlik.
W tej historii nie ma czasu na nudę, całą książkę czytałam z dużym zainteresowaniem, a napięcie wzrastało stopniowo, by na końcu sprawić, że zbierałam szczenę z podłogi. Portret psychologiczny bohaterów to mały majstersztyk i chociaż Thomas nie do końca był dobrym bohaterem to i tak mocno go polubiłam.

To co lubię w tego typu książkach to liczne retrospekcje i zmiana perspektywy, by w pełni móc poznać historię i właśnie to wszystko znalazłam w tej książce.
Bardzo polecam tą książkę wszystkim tym, którzy lubią zagadki z przeszłości, w tej książce na pewno się zakochacie!

Jest to jedna z lepszych książek jakie przeczytałam w tym roku!

Tytuł: Zjazd absolwentów
Autor: Guillaume Musso
Wydawca: Albatros
Stron: 313
Ocena: 10/10

Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz!!!






wtorek, 13 sierpnia 2019

[PRZEDPREMIEROWO] "ZRANIONE UCZUCIA" K. A. FIGARO

sierpnia 13, 2019 0

Wiecie, że już jutro premiera książki "Zranione uczucia" ❤️
Chciałam przy okazji pochwalić się, że zostałam wybrana na ambasadorkę najnowszej części, a ja jak tylko się dowiedziałam o tym to skakałam z radości, szczególnie cieszył mnie fakt, że wcześniej poznam dalsze losy bohaterów.
Książka "Zranione uczucia" jest specyficzna, dodatkowo jest to erotyk, a akurat jest to gatunek, który kiedyś w ogóle do mnie nie przemawiał, ale w serii K. A. Figaro jestem zakochana.
Druga część mną zawladnęła, pochłaniałam ją w każdej wolnej minucie. Myślę nawet, że druga część była znacznie lepsza, autorka wypracowała sobie swój styl i to się ceni. Akcja książki też jest chyba bardziej rozbudowana i nie taka statyczna jak w części pierwszej, tutaj po prostu więcej się dzieje.
Co znajdziemy w środku, oczywiście relację Łucji i Dymitra, która komplikuje się jeszcze bardziej. Możemy również dowiedzieć się co takiego ukształtowało Dymitra i jego postawę w stosunku do kobiet. Mamy tutaj o wiele więcej przemyśleń bohaterów.
Łucję i Dymitra łączy układ, ale jedno z nich powoli się zakochuje, a wie że nie może...
Jednak co zrobić?
Czy ten związek ma jakiś sens?
Dodatkowo Łucja w nowej pracy poznaje Igora, który jest całkowitym przeciwieństwem Dymitra....
Powiem Wam tak, jest tu gorąco! Od emocji aż kipi!
Mamy tu mnóstwo erotycznych uniesień, tajemnic, intryg, a historia pokazuje, że uczucia ranią.
Autorka moim zdaniem przestrzega młode dziewczyny przed wiązaniem się właśnie z takimi typami jak Dymitr, chociaż pewnie co druga poleciała by na takiego. Chociaż ja mam cichą nadzieję, że zmieni się on jednak dla Łucji i w trzeciej części będzie jednak happy end :) taka już moja romantyczna natura :)
Jest to historia, którą czyta się bardzo lekko i jeśli ktoś jest ciekawy tego nietypowego układu Łucji I Dymitra to polecam!
No, a zakończenie w takim momencie powinno być karalne! Jak tak można i jak ja mam teraz żyć z taką nieświadomością, no jak :)


poniedziałek, 12 sierpnia 2019

"ZBRODNIA PO IRLANDZKU" Aleksandra Rumin

sierpnia 12, 2019 0
"Nie przepadał za kryminałami, ale dwa złote dziewięćdziesiąt dziewięć groszy wydawało mu się na tyle przystępną ceną, że zdecydował się na zakup. Nazwisko autorki nic mu nie mówiło, ale po lekturze pierwszego rozdziału doszedł do wniosku, że to na pewno pseudonim- nikt o zdrowych zmysłach nie podpisałby się pod taką szmirą własnym imieniem i nazwiskiem! Zbrodnia po irlandzku, co za durny tytuł! Że też ktoś dopuścił coś takiego do druku! Zero realizmu! Bohaterem opowieści był pilot wycieczek zagranicznych, któremu nieuchwytny szaleniec wymordował uczestników objazdu po wyspie. Tomek miał za sobą wiele lat pracy i zgony się zdarzały, ale co najwyżej w wyniku wypadku, udaru lub zawału. Tak wyglądała mroczna strona jego pracy, ale morderstwa?!"




Dzisiaj swoją premierę ma książka "Zbrodnia po irlandzku" i jeśli szukacie historii, która ma Was  rozbawić do łez to sięgnijcie właśnie po tą książkę!

"Zbrodnia po irlandzku" to komedia kryminalna, a także druga książka Aleksandry Rumin.

Właściciel biura podróży od zawsze marzył, by w jego ofercie pojawiła się możliwość wyjazdu na "Szmaragdową wyspę", mowa tu o Irlandii oczywiście. Spełnił on swoje marzenie, ale niestety nikt nie był zainteresowany wyjazdem na wyspę, gdzie przez większość roku pada deszcz i nie ma co liczyć na piękne słońce. By ratować zatem swój pomysł, organizuje on konkurs w którym można wygrać wyjazd właśnie tam. Tak, więc zaczyna się cała przygoda, kiedy to 8 szczęśliwców trafia na Szmaragdową wyspę.
Pilotem wycieczki zostaje Tomasz Waciak, który ma dar przyciągania nieszczęść.
Bohaterów czeka nie lada wyzwanie, niezwykle intensywne zwiedzanie...
Ale jak na kryminał przystało, nie wszystkim uda się doczekać końca wycieczki, gdyż w grupie znajduje się morderca...
Kto powróci bezpiecznie do domu? Kim jest morderca?

Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki. Czytając ją uśmiech nie schodził mi z twarzy.
Bohaterzy są świetnie wykreowani, a Irlandia opisana tak, że czułam się jakbym znała ją od dawna. Ironia i sarkazm tutaj rządzą, a czarny humor bawił mnie do łez.
Czyta się ją błyskawicznie, można powiedzieć, że jest to książka na jeden wieczór, ale za to jaki wieczór. Rozrywka murowana!
Każdy rozdział to kolejny dzień wyprawy, a kartka z programu zapowiada to co czeka bohaterów.
Ale dzieje się o wiele więcej :)
Oprócz tych zabawnych sytuacji mamy również poruszane poważniejsze tematy takie jak przyjaźń, zdrada. Autorka doskonale ukazała obraz Polaka turysty w krzywym zwierciadle!
Moja ulubiona postać to oczywiście Baronowa Raszpla, tak irytującego babska nie chciałabym spotkać na swojej drodze :)
Polecam!
Jest to bardzo dobra pozycja akurat na ten wakacyjno- urlopowy czas!

Tytuł: Zbrodnia po irlandzku
Autor: Aleksandra Rumin
Wydawca: INITIUM
Stron: 300
Ocena: 8/10

Dziękuję Wydawnictwu INITIUM za egzemplarz przedpremierowy!!!




"PROSTY UKŁAD" K. A. FIGARO

sierpnia 12, 2019 0
"Hmm... był łowcą kobiet. Odkąd pamiętam, zawsze szukał przygód. Był dominujący i pewny siebie. Jednak jego skłonność do zmieniania kobiet spowodowała, że wiele stracił w moich oczach. Nie potrafił być wierny. Spotykaliśmy się tylko przez miesiąc, to był bardzo ekscytujący czas. Pełen uniesień, jednak upadek był zbyt bolesny."

Z wielką ciekawość podeszłam do czytania książki "Prosty układ", od czasu do czasu lubię poczytać coś lżejszego, a to wydawało mi się odpowiednie.
Nie pomyliłam się ani trochę, cudownie bawiłam się czytając tę historię.
Zacznijmy jednak od początku...

Łucja, studentka trzeciego roku przyjeżdża do rodziców i niedługo potem na imprezie poznaje przystojnego Dymitra. Chłopak od samego początku próbuje sobą zainteresować dziewczynę. Ona jednak twardo odmawia i chce, żeby dał on jej spokój. Jednak w pewnym momencie dziewczyna ulega jednak czarowi bogatego chłopaka. Dymitr pracuje u swojego ojca, a znany jest z tego, że kobiety traktuje przedmiotowo.
Jak potoczą się losy tej dwójki? Czy układ jaki zaproponuje chłopak spodoba się dziewczynie?

Książka jest bardzo wciągająca, a napisana tak lekko, że wręcz sama się czytała.
Historia aż kipi od emocji i elektryzujących scen.
Sceny erotyczne są wysmakowane, a tego bałam się jednak najbardziej.
Może i akcja nie rozwija się zbyt szybko, ale na nudę też nie ma co narzekać.
Książka może i nie skłania do refleksji oraz różnego rodzaju przemyśleń, ale daje po prostu rozrywkę i przyjemność, a to też jest bardzo ważne.
Często zarzuca się jej, że mowa tutaj tylko o jednym, ale jeśli ktoś bierze się za erotyk to raczej powinien się tego spodziewać.
Zakończenie wprost mnie zaskoczyło i czekałam z niecierpliwością na kolejną część, by dowiedzieć się jak potoczą się dalsze losy bohaterów.
Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to dość irytujący charakter Łucji, to jej niezdecydowanie i czasami infantylne zachowanie denerwowało mnie nieziemsko.
Polecam każdemu, kto szuka lekkiej i przyjemnej książki!

Tytuł: Prosty układ 
Autor: K.A. Figaro
Wydawca: LipstickBooks
Stron: 347
Ocena: 7/10

Dziękuję Wydawnictwu LipsticBooks za egzemplarz!!!




niedziela, 11 sierpnia 2019

[PRZEDPREMIEROWO] "RZEŹNIK" Max Czornyj

sierpnia 11, 2019 0
"Skręcając jej kark, usłyszałem puste chrupnięcie. Jakby nóżkę kurczęcia oddzielać od uda. To skojarzenie wydawało mi się wyjątkowo smakowite."





Wieczorową porą parę słów o książce "Rzeźnik" Maxa Czornyja, która premierę będzie miała już 14.08 ‼️

Jest to inna książka, inna niż wszystkie, które do tej pory autor wydał. Ale wcale nie gorsza, a nawet jak tak już ochłonęłam to nawet jestem pod wrażeniem tego, że Max Czornyj podszedł tak do tej historii.

Historia jest straszna, czasami obrzydliwa, ludzie o słabych nerwach i żołądkach mogą nie doczytać do końca.

Ja znałam już historię Józefa Cypka, może dlatego nie zrobiło to na mnie takiego wrażenia jak może zrobić na osobach, które nie znają tej postaci.


Józef Cyppek, nazwany później Rzeźnikiem z Niebuszewa. Przypisano mu makabryczne  zbrodnie. Swoje ofiary wywoził do opuszczonego budynku szkoły rolniczej i tam przerabiał je na mięso. W pobliskim stawie odnaleziono szczątki 11 osób, w przeważającej części były to dziecięce szczątki. Rzeźnikowi udowodniono jednak tylko jedno morderstwo, za które został skazany na karę śmierci.
Wyrok na Józefie Cyppku wykonano 3 listopada 1952 roku o godzinie 17.45.

Najgorsze scenariusze pisze życie i myślę, że nikt o zdrowych zmysłach nie wymyśliłby takiej fabuły. Historię mordercy spisał autor doskonale, ukazał życie Józefa Cyppka od najmłodszych lat do ostatnich minut jego życia. Sam autor na początku zaznaczył, że nadinterpretację ograniczył do minimum, by ukazać całe zło tkwiące w tym człowieku.

Początkowo historia to zwykła opowieść o życiu, wojnie, pierwszej miłości, jego rodzinie. Wręcz można zacząć zadawać sobie pytanie, gdzie ta makabra, gdzie ta rzeźnia. Na to trzeba trochę poczekać, a jak już się zaczną te bardziej krwawe fragmenty to wtedy już jest szokująco i wstrząsająco!


Myślę, że Józef Cyppek był bardzo samotnym człowiekiem, poturbowanym przez życie. Tracił po kolei wszystkie osoby, które kochał. Zabijał, żeby się zemścić na życiu, które tak mocno go doświadczyło.

Rozdziały są krótkie. Autor wzmaga naszą ciekawość na każdym kroku. Rozdziały to naprzemiennie czasy młodości Józefa i ostatnie już jego lata przed karą śmierci. Ten zabieg daje też nam później chwilę wytchnienia, po makabrycznym rozdziale.

Mamy tu także prawdziwe notatki policyjne i przesłuchania świadków, a także samego Rzeźnika.


Nie jest to łatwa książka, ciężko ją ocenić. Jedyne co mogę, to po prostu ją polecić!

Wszyscy którzy chcą poznać historię Rzeźnika z Niebuszewa niech sięgają po nią, jest to naprawdę dobrze napisana książka i niezwykle mocna, tych wrażliwych uprzedzam, że od połowy zaczyna się niezła masakra.

Ostrzeżenie‼️

Nie zaleca się jedzenia przy tej książce!
Ja przez dłuższy czas nie dotknę mięsa, a dlaczego?
Przekonajcie się sami 😈

"Z perspektywy lat mogę jedynie powiedzieć, że wtedy byłem dobrym człowiekiem. Ludzie nie rodzą się potworami, lecz takimi czyni ich świat. Gdzieś to przeczytałem."


Tytuł: Rzeźnik

Autor: Max Czornyj
Wydawca: FILIA
Stron: 364
Ocena: 9/10

Dziękuję Wydawnictwu FILIA za egzemplarz!!!





piątek, 9 sierpnia 2019

"CECYLIO, OBUDŹ SIĘ" Dorota Wójcik

sierpnia 09, 2019 0
"Ścieżkę wewnętrznego spokoju odnajdziesz dzięki tym słowom: MAM TO W DUPIE!" Nie wiem dlaczego ten głupi tekst mi się teraz przypomniał, ale to chyba była reakcja obronna organizmu na wszystko, co ostatnio mnie spotkało. 
Tak. Chciałam mieć wszystko w dupie. Mąż sztuk jeden- w dupie, jego ciężarna kochanka- w dupie, zardzewiały szrot- w dupie i na koniec mój najnowszy problem: kot sąsiada, o ile zostało trochę miejsca, niech dołączy do reszty."

Wieczorową porą parę słów o książce "Cecylio, obudź się" Doroty Wójcik.
Urlop mi służy, a do tego mam wyjątkowe szczęście do dobrych książek ostatnio.

Ale z tą książką to już autorka przesadziła 😉
Dawno się tak nie śmiałam, brzuch bolał mnie ze śmiechu, a mąż dziwnie na mnie zerkał, pytając co chwilę czy dobrze się czuję.

Cecylia wiedzie spokojne życie, ale do czasu. Do czasu kiedy to odbiera wiadomość w telefonie swojego męża. W ten właśnie sposób dowiaduje się o romansie swojej drugiej połówki. Cecylia nie myśląc długo, wyrzuca go z domu. Niedługo po tym wydarzeniu dowiaduje się, że jej wuj, któremu zawdzięcza swoje imię zmarł i kobieta musi wybrać się na pogrzeb oraz odczytanie testamentu. Tu zaczyna się cała zabawa, gdyż w spadku Cecylia dostaje dość nietypowe prezenty.
Jak potoczą się dalsze losy kobiety? Co takiego pozostawił jej wuj Leopold?

Wiedziałam, że książka będzie dobra, bo słyszałam tylko dobre opinie!
Ale nie wiedziałam, że historia Cecylii poprawi mi aż tak humor. Ja chcę więcej!
Aż dziw bierze, że ta książka to debiut literacki autorki.
Historia ta wciąga i jest tak lekko napisana, że gdybym mogła to przeczytałabym ją w jeden wieczór.
Mamy tu czarny humor, mnóstwo sarkastycznych wątków i to wszystko sprawiło, że śmiałam się do rozpuku :)
Autorka stworzyła naprawdę nietuzinkowe postaci. Każda z nich jest barwna, sympatyczna, taka z krwi i kości.
Od pierwszych chwil polubiłam główną bohaterkę, której kibicowałam w każdej chwili, az do samego końca.

Podsumowując powieść ta jest rewelacyjna, z ogromną dawką dobrego humoru!
Wcale się nie dziwię, że książka zbiera tak świetne opinie, bo nie można nic złego powiedzieć o niej!
A może jednak znalazłam jedną wadę, książkę za szybko się czyta :)
Polecam ją wszystkim! Nie pożałujecie :)

Tytuł: Cecylio, obudź się!
Autor: Dorota Wójcik
Wydawca: Lira
Stron: 283
Ocena: 9/10

Dziękuję Wydawnictwu Lira za egzemplarz!!!