niedziela, 16 października 2022

Wywiad z autorem Adamem Kameronem w ramach #literackajesien

października 16, 2022 0

 Zapraszam Was dzisiaj na wywiad z Adamem Kameronem- autorem książki „Niepokonane”


3 fakty o autorze:

1. Nienawidzę gotowanych ziemniaków.

2Bez GPS nie potrafię nigdzie trafić.

3.Świeczki używam tylko do zdjęć. Nie palę ich tak po prostu.


Krótko o fabule książki "Niepokonane":
"Jaką siłą muszą wykazać się kobiety, aby poznać prawdę i postawić na swoim?
Wiadomość o śmierci męża, znanego biznesmena, wywraca świat Sylwii do góry nogami. Kobieta nie wierzy w teorie policji o samobójstwie i jest przekonana, że doszło do morderstwa. Postanawia przeprowadzić śledztwo na własną rękę. Może przy tym liczyć na wsparcie przyjaciółek- Marty, Kai i Loveth- które, choć muszą mierzyć się z własnymi problemami i rozterkami, nie spoczną, dopóki nie rozwiążą zagadki. W obliczu wspólnego celu przyjaźń między kobietami coraz bardziej się zacieśnia i staje się ich największą siłą. Jednak gdy zaczną poznawać prawdę, zrozumieją, że niektóre sekrety powinny na zawsze pozostać nieodkryte…"




 

1. „Niepokonane” to Twoja debiutancka książka, skąd wziął się pomysł na napisanie tej historii? 

W mojej głowie pojawiła się myśl „co by było, gdyby w siedzibie jakiejś firmy znaleziono martwego pracownika?”. Uznałem, że takie zdarzenie to ciekawy punkt wyjścia do historii, w końcu praca pochłania większość dnia, a jednocześnie nie jest się tam sobą. Potem dodałem, że ten pracownik to prezes, a także mąż jednej z głównych bohaterek książki, a co więcej śmierć jest tajemnicza – nie wiadomo czy to samobójstwo, czy morderstwo. Reszta przyszła sama.

 

2. „Niepokonane” pisałeś według planu od początku do końca czy może tworzyłeś poszczególne sceny, a dopiero później to wszystko po kolei składałeś całość? Wiesz, że jednego dnia powstało zakończenie, drugiego trochę środka, następnie wstęp… 

 

Od samego początku miałem wymyślone zakończenie, natomiast mnóstwo pierwotnych założeń zmieniło się w trakcie pisania. Początkowo w książce miała być jedna główna bohaterka, ale próbowałem przypisać jej tyle cech, że stawała się przerysowana, znająca na wszystkim niczym MacGyver. Wtedy wymyśliłem pozostałe dziewczyny, które dostały swoje rozdziały i wszystko się pokręciło.

 

3. Trochę już minęło czasu od premiery to myślę, że mogę zadać już to pytanie: kiedy kolejna książka? 

 

Kolejna książka, która nie jest kontynuacją „Niepokonanych”, jest na ukończeniu. Myślę, że w tym roku napiszę ostatnią kropkę, a potem potrzebuję czas na poprawki. Wydaje się, że realny termin na premierę, to czwarty kwartał przyszłego roku. W międzyczasie będę się martwił, czy przypadnie do gustu czytelnikom i czytelniczkom, bo jest w zupełnie innym stylu niż „Niepokonane”.

 
4. Jestem bardzo ciekawa czy powstanie kontynuacja „Niepokonanych”?

 

Pracę nad kontynuacją rozpocznę w styczniu. Cała fabuła jest rozpisana i tylko czeka na ubranie w słowa. Bohaterki nie dostaną chwili wytchnienia. Pojawią się nowe dylematy, romanse, wyzwania i nowa zagadka w ich życiu! Ta część pozwoli na zaprezentowanie dziewczyn z nieznanych dotąd stron, a ich wzajemne relacje zostaną wystawione na próby! Myślę, że mogę zdradzić tytuł, który brzmi „Niezapomniane”.

 

5. Ile czasu zajęło Ci napisanie książki?

 

Odpowiedź na to pytanie zawsze dostarcza mi trudności! Łącze pisanie z pracą zawodową, więc ciężko określić, ile rzeczywiście trwało tworzenie powieści. Powiedziałbym, że pisanie i poprawianie „Niepokonanych” trwało około roku. Nie wliczam w to procesu wydawniczego, podczas którego dodałem kilka fragmentów.

 

6. Którego bohatera/ bohaterkę  najtrudniej Ci się tworzyło?

 

Najtrudniej było z Martą! To najstarsza bohaterka, a dodatkowo ma poglądy zupełnie odmienne od moich. Bałem się, że wyjdzie groteskowo, a przy tym nudno. Na szczęście uważam, że finalnie wątek Marty jest jednym z najlepszych w książce. Czasem smutny, czasem zabawny z dużą dawką akcji i paroma zaskoczeniami. Według mnie właśnie ta bohaterka przechodzi najciekawszą zmianę w trakcie powieści. Uwielbiam Martę z końca „Niepokonanych”, a tą z początku niekoniecznie.

 

7. A który bohater/ bohaterka jest tym Twoim ulubionym? 

 

Wiktoria, czyli postać drugoplanowa, którą po prostu łatwo się pisze. Przy pozostałych dziewczynach często myślę „ale czy ona by tak powiedziała? Czy ona by tak zrobiła?”. Pracując nad Wiktorią, nie mam takich dylematów. Wiki powie wszystko, zwłaszcza jeśli to bezczelne i uszczypliwe wobec jej koleżanek.

 

 

8. Przeniosłeś trochę siebie do tej powieści? Której postaci jest do Ciebie najbliżej?

 

Myślę, że każda bohaterka ma w sobie jakieś moje cechy, ale żadna postać nie jest moim odbiciem. Żadna nie jest również wzorowana ludziach, których znam. Początkowo każda z niepokonanych reprezentuje jakiś stereotyp, narzucany współcześnie kobietom. Wraz z rozwojem akcji, ten stereotyp jest łamany, a czytelniczy mogą dostrzec, jak błędna była ich pierwsza ocena bohaterek. Chciałem pokazać, że nie powinniśmy osądzać ludzi, nie znając ich historii.

 

 

9. Zakończenie książki było zaplanowane czy powstawało spontanicznie w miarę powstawania tej powieści?

 

Zakończenie było zaplanowane od samego początku. Mogę zdradzić więcej! Nie wiem ile tomów „Niepokonanych” powstanie, chociaż mam nieśmiałe szacunki, ale już napisałem ostatni rozdział całego cyklu. Wolę pracować, wiedząc, do czego dąży historia.

 

10. Co najbardziej lubisz podczas tworzenia fabuły?


Bardzo lubię wymyślać zwroty akcji, co chyba widać w „Niepokonanych”. Dużo satysfakcji daje mi również opisywanie scen akcji. Muszę przyznać, że bardzo często sam jestem zaskoczony tym, jak fabuła ewoluuje w trakcie tworzenia. Niezmienne jest tylko zakończenie, które wymyślam na początku i traktuje jak świętość.

 

11. Kto pierwszy miał przyjemność przeczytać „Niepokonane”?


Właściwie to nie pokazałem nikomu książki przed jej wydaniem, więc pierwsze były osoby z Wydawnictwa Novae Res. Wiem, że dużo autorów i autorek prosi znajomych o opinie dotyczące tego, co napisali. Ja nie zdecydowałem się na ten ruch. Miałem silne wyobrażenie na temat „Niepokonanych” i nie chciałem go w żaden sposób zaburzyć. Ponadto odnoszę wrażenie, że ludzie, z którymi się zadajemy, są podobni do nas. Lubią to samo, mają zbliżone poglądy, więc ich opinia nie jest miarodajna, ponieważ książka trafia do wszystkich, a nie tylko osób takich jak my.

12. W „Niepokonanych” główne skrzypce grają kobiety, nie bałeś tego czy dobrze poradzisz sobie (a poradziłeś sobie doskonale!) z tą perspektywą? 

Bałem się okropnie! Podczas pisania próbowałem myśleć jak moje bohaterki. Nie było to zadanie łatwe, ale pomagało mi czytanie wątków na kobiecych forach internetowych. Z tego miejsca chyba powinienem podziękować wszystkich użytkowniczkom takich stron! Pomogłyście zrozumieć mi Wasz punkt widzenia!


13. Kiedy rozpoczęła się Twoja przygoda z pisaniem? 

 

Przyznam szczerze, że od dziecka. Najpierw pisałem krótkie opowieści, do których rysowałem obrazki. Nic poważnego, bo były to początkowe klasy podstawówki. Pierwszą powieść skończyłem pisać w gimnazjum, ale nigdy nie próbowałem jej wydać. Drugą napisałem w liceum i kolejną na studiach. Obie wysłałem do Wydawnictw, ale ostatecznie nie opublikowałem. Uważam, że są dobre pod względem fabuły, ale wymagają poprawek językowych. Może kiedyś do nich wrócę i poddam liftingowi.

 

14. Jakie powieści najbardziej lubisz czytać? Masz swój ulubiony gatunek? 

 

Staram się nie ograniczać do jednego gatunku, ale myślę, że czytam najwięcej kryminałów, thrillerów i obyczajówek. Czasami sięgam po młodzieżówki, fantastykę, literaturę piękną, a nawet klasykę.

 

15. Skąd czerpiesz inspiracje do tworzenie swoich historii? 

 

Dużo czytam i oglądam. Zawsze słucham opowieści innych ludzi i próbuję zapamiętać, jeśli coś mnie zainteresuje. Myślę, że inspiracja, to efekt tych wszystkich czynników. No i mam dość wybujałą wyobraźnię, w której cały czas coś się dzieje.

 

16. Więcej czytasz czy piszesz?

 

Próbuję robić jedno i drugie każdego dnia, ale chyba wyjdzie, że więcej czytam. Jest to efekt słuchania audiobooków w samochodzie, ale także podczas sprzątania i gotowania. Pisać można tylko przed komputerem i tylko w całkowitym skupieniu, więc jest to bardziej problematyczne.

 

17. Co lubisz robisz w wolnym czasie jak już nie czytasz i nie piszesz? 

 

Podróżować. Mógłbym być w ciągłej podróży, ponieważ uwielbiam odkrywać nieznane miejsca. Czuje się wtedy wolny. Często gram w planszówki, z którymi mam ten sam problem, co z książkami – przestały się mieścić na półkach i zajmują każdą wolną przestrzeń!

 

18. Czy wydanie książki zmieniło coś w Twoim życiu?

 

Tak! Na pewno utwierdziłem się w przekonaniu, że uwielbiam pisanie i chcę dalej tworzyć opowieści. Mam też większą pewność w swoje pisarskie zdolności. Przed wydaniem książki często słyszałem, że nie mam literackiego wykształcenia, więc nie nadaję się do pisania. Opinie na temat „Niepokonanych” pokazują mi, że chyba nie jest ze mną tak źle. Nie mogę też nie wspomnieć, że dzięki podpisaniu umowy na wydanie książki, trafiłem na bookstagrama i poznałem mnóstwo wspaniałych ludzi.

 

 
19. Pamiętasz swoje emocje, które towarzyszyły Ci podczas premiery? Stresowałeś się czy bardziej cieszyłeś i nie mogłeś uwierzyć, że to się dzieje? 

 

Towarzyszyła mi mieszanka tych wszystkich uczuć. Byłem szczęśliwy i dumny z tego, że naprawdę wydałem książkę. Taką normalną, dostępną w księgarniach, którą każdy może przeczytać. To piękne uczucie. Nie ukrywam, stres też dawał się we znaki, bo nie miałem pojęcia, jak książka zostanie przyjęta przez czytelniczki i czytelników. Dotąd nie mogę uwierzyć, że to wszystko naprawdę się dzieje! 

 

20. Gdzie najczęściej tworzysz swoje historie? Masz jakieś rytuały? Wiesz ulubiona muzyka, kawka, stała godzina?

 

Zawsze mam przy sobie herbatę z miodem i cytryną. Jest to niezależne od pory roku. Zwykle piszę wieczorami, ale to nie rytuał, a kwestia tego, że poranki i popołudnia spędzam w pracy. Rytuałem, ale takim, którego nie chcę, jest fakt, że gdy tylko otwieram plik z tekstem książki, ktoś do mnie dzwoni albo puka do drzwi. Nie wiem, czy to nie jakiś konkurs na przeszkadzanie, który emitują w telewizji ze śmiechem podłożonym pod obraz, gdy się wkurzam. 

 

21. Czy zdarza Ci się niemoc twórcza? Jeśli tak to masz na to jakieś swoje sposoby?

 

Zdarza. Krótkotrwała, gdy po prostu mam zbyt zabiegany dzień i brakuje sił na cokolwiek. Od czasu do czasu, nawiedza mnie niemoc dłuższa. Potrafi trwać tydzień lub dwa, a jak nie chce przejść, to po prostu zmuszam się do napisania chociaż kilku słów. Dzięki temu odblokowuję się, a potem piszę, jakby nigdy nic.

 


To czy to? 


1. Kino czy teatr?

 

Kino!

 

2. eBook czy książka papierowa?

 

Ebook, bo nie zajmuje miejsca na półce i mogę dostosować czcionkę do swoich upodobań.

 
3. Film czy serial?

 

Serial, bo można dłużej śledzić losy bohaterów.

 

4. Jabłecznik czy ciasto dyniowe? 

 

Jabłecznik królem ciast!

 

5. Ciepły koc czy gruby sweter?

 

Sweter, chociaż mój koc z Harrego Pottera nie jest zadowolony z tej odpowiedzi.

 
6. Szalik czy czapka?

 

Szalik! Nienawidzę czapek!

 

7. Latte dyniowe czy grzane wino?

 

Grzane wino! Takie z kawałkami pomarańczy i przyprawami! Polecam też grzany cydr!

 

8. Deszczowe dni czy słoneczne dni?

 

Słoneczne dni. Chciałbym mieć lato przez cały rok.

 

9. Gorąca herbata czy gorąca czekolada?

 

Herbata! Czarna, biała, matcha! Ale czekolady również nie odmówię.

 

10. Kolorowe liście czy kasztany?

 

Liście, bo ładnie się mienią na słońcu.

 

11. Krwawy thriller czy słodka obyczajówka?

 

Krwawy thriller, niech się dzieje!

 

12. Horror czy fantasy?

 

Horror. Kiedyś powiedziałbym, że fantasy, ale od jakiegoś czasu nie potrafię czytać fantastyki. Czasem obawiam się, że to jakiś efekt starzenia i wtedy jest mi smutno.

 

13. Cały czas online czy raz dziennie online?

 

Cały czas, ale nie wiem czy jest się czym chwalić. To chyba uzależnienie.

 

14. Pisanie w ciszy czy pisanie przy muzyce? 

 

Zaczynam zawsze z muzyką, ale potem wpadam w specyficzne skupienie. Muzyka się kończy, a ja tego nie zauważam. Ogarniam, że jest cisza, dopiero jak wyłączam Worda.

 

15. Czytanie w ciszy czy przy muzyce?

 

W ciszy! Tylko i wyłączenie.

 

16. Kot czy pies? 

 

Pies, a zwłaszcza corgi! Ten bez ogona.

 

17. Nocna sowa czy poranny ptaszek? 

 

Poranny ptaszek.

 

18. Kawa czy herbata? 

 

Poproszę herbatę, byle nie zieloną, z wyjątkiem matchy.

 

19. Autor zagraniczny czy autor polski?

 

Nie ma znaczenia. Mamy bardzo dobrych polskich autorów!

 

20. Kanapa czy fotel?

 

Kanapa bo lubię leżeć z czytnikiem w dłoni.

 

21. Zakładka czy paragon?

 

Zakładka i to ładna, nie byle jaka!

 

22. Jesień czy zima?

 

Lato! Z dwojga złego, to jesień, ale to dla mnie jak wybór między kiłą, a rzeżączką!

wtorek, 9 marca 2021

[ZAPOWIEDŹ] "O psie, który dał słowo" W. Bruce Cameron

 Już jutro swoją premierę ma książka "O psie, który dał słowo", więc pewnie za parę dni wrócę tu do Was z moją opinią, a tymczasem łapcie opis:


Kolejny tom najbardziej rozmerdanych opowieści z serii „Był sobie pies”!


Literacka gratka dla fanów bestsellerowych książek W. Bruce’a Camerona


Nowe przygody psiego bohatera bestsellerowej powieści „Był sobie pies” a także jej kolejnych części: „Był sobie pies 2” oraz „O psie, który wrócił do domu”.


Na Bailey’a czeka na niego bardzo ważne zadanie. Tym razem nie będzie pamiętać swoich poprzednich wcieleń, ale też… nie będzie sam! Dołączy do niego urocza psina Lacey, z którą wspólnie postarają się dotrzymać psiego słowa.


Burke to bardzo uzdolniony chłopiec, który jeździ na wózku. Kiedy przestanie rosnąć, będzie mógł poddać się

operacji. Jednak do tego czasu potrzebuje wsparcia silnego psa, który będzie mu codziennie pomagał. Ktoś tu będzie miał łapy pełne roboty!


Autor: W. Bruce Cameron

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

472 str.

wtorek, 16 lutego 2021

[ZAPOWIEDŹ] "Czas na sen" Paweł Leśniak

lutego 16, 2021 0

 Witaj!


Premiera książki już za nami, ale ja chciałam Ciebie bardzo zachęcić do sięgnięcia po tę książkę. Oczywiście ja już ją przeczytałam, ale jeszcze chwilę nie zdradzę nic oprócz tego, że POLECAM!

Dzisiaj wieczorem o 19 wpadnie na moim profilu na instagramie miniopinia o książce, więc jeśli jesteś ciekawy/ ciekawa to zapraszam. 

Tutaj zostawiam jeszcze opis:

"Po sześciu latach od ucieczki z domu Taylor żyje spokojnie z dala od rodzinnego miasta, gdzie był nękany i wytykany palcami z powodu zaburzeń psychicznych i doświadczeń paranormalnych. Nagle otrzymuje telefon od matki, która przedstawia mu krytyczny stan zdrowia jego dwunastoletniego brata i bezsilność lekarzy, nie będących w stanie wybudzić go z głębokiej śpiączki. Taylor wraca w swoje rodzinne strony, wiedząc, że to co dzieje się z jego młodszym bratem jest skutkiem działania miejsca oraz istot, jakich lekarze nie wyobrażali sobie nawet w najgorszych koszmarach. Wyścig o życie braciszka się rozpoczął. Przed Taylorem stoi zadanie powrotu do najczarniejszej przeszłości swego życia. Jak daleko posunie się, aby uratować brata? Szpital do którego trafił, skrywa mroczne tajemnice świata, gdzie wstęp mają tylko umarli... "


środa, 3 lutego 2021

#różowewskazówki Najczęstsze nasze wymówki i jak się im nie dać? + parę pytań do wykorzystania w Waszych postach :)

lutego 03, 2021 0





Dziś miał być wpis o tym jak zacząć gadać na story, ale jeszcze zanim przejdziemy do tego tematu chciałabym z Wami porozmawiać o wymówkach... 

------------------------------------------------------------------

Wymówki zabijają motywację do działania! 

Wymówki sprawiają, że oddalamy się od swoich marzeń i celów! 

Oczywiście niech rzuci kamieniem ten kto nigdy nie szukał wymówki... 

Mi też zdarzają się takie chwile, że wymówka jest czymś czego właśnie potrzebuję, ale to zdarza się wyjątkowo rzadko. 

Gorzej kiedy codziennie szukamy wymówek, niestety to nie prowadzi do niczego dobrego, więc może zamiast karmić się nimi zacznijmy działać! 

"MARZENIA SIĘ NIE SPEŁNIAJĄ, MARZENIA SIĘ SPEŁNIA" 

To TY musisz ruszyć tyłek i zacząć działać, ale nie na 50 %... Tu musisz włożyć 100 % swojego serducha, znaleźć sporo czasu i wziąć się w garść... 


Najczęstsze wymówki z jakimi możemy się spotkać:

1. "Nie nagrywam story, bo się wstydzę co pomyślą sobie inni."

Ja tak tylko zapytam... To Wasze życie czy innych...?

NIGDY NIE POZWÓLCIE, BY INNI MIELI WPŁYW NA TO CO ROBICIE!

Zawsze znajdzie się ktoś kto powie coś niemiłego, kto będzie się naśmiewał za plecami, ale nie DAJ się I DZIAŁAJ! 

To nie jest tak, że ja tak nie miałam, miałam i strasznie walczyłam (walczę nadal) z tym, by nie zwracać uwagi na to co sobie ktoś może pomyśleć... Po paru lat prowadzenia konta przychodzi mi to coraz łatwiej i to jedno zdanie pomaga mi bardzo: Niech sobie myśli, to jego problem, nie MÓJ!

Rób to co kochasz, a zobaczysz, że kiedyś ten co się śmiał będzie z zazdrością patrzył jak Ty pięknie rośniesz w siłę, a on stoi w miejscu! 

2. "Nie potrafię napisać nic co przyciągnęłoby czyjąś uwagę, więc nie piszę" 

"Obawiam się, że treść, którą mam w głowie nie jest wystarczająco dobra, a do tego zdjęcie nie spodoba się innym..."

Ja się tak tylko zapytam skąd możesz wiedzieć, że nie jest to dobra treść jak jeszcze siedzi w Twojej głowie? Pisz, pisz, pisz... Nic tak dobrze nie działa jak właśnie trening :)

A co do zdjęć.. To nie uwierzycie, ale... te jak to mówię zdjęcia "z dupy" czyli robione na szybko, bez przygotowania, ustawiania zawsze najlepiej się klikają :) a te moje dopieszczone, najładniejsze im nawet do pięt nie dorastają...

Dlatego wstawiaj! Bo to co Tobie się podoba niekoniecznie musi się podobać innym i na odwrót! 

3. Boję się dodawać posty o złej godzinie, a w konsekwencji nie wstawiam ich wcale, bo później nie mam czasu.

Borze szumiący... Jak ja jeszcze raz to usłyszę to będę krzyczeć.. ZAPAMIĘTAJ! Nie ma dobrej godziny na wstawianie posta, czasami fajnie złapie rano, a czasami w środku nocy... Na ten sławny zasięg składa się parę różnych rzeczy, a godzina to tylko jedna składowa... Nie uzależniaj wstawianie posta do godziny, bo to do niczego dobrego nie prowadzi!

Ja oczywiście też kiedyś bardzo mocno pilnowałam tych godzin, ale zaczęło mnie to bardzo męczyć... Wszystko musiało być do godziny 8, bo póżniej będzie klops... Pojawiała się złość, frustracja, a do tego mały zasięg dobijał... A jak odpuściłam, mam więcej czasu na napisanie posta, mogę spokojnie wybrać zdjęcie i nagle zasięg zaczął wzrastać, nawet jak post wstawiłam o 11 czy nawet po 20 :) 

4. "Nie nagrywam się na story, bo nie lubię swojego głosu."

Serio myślisz, że kogoś obchodzi to jaki masz głos? Ja swojego głosu też nie lubię, ale jak zaczęłam nagrywać story to o mało z krzesła nie spadłam kiedy dostałam wiadomości, że mam fajny głos, że fajnie się mnie słucha... Nawet i dla takich wiadomości czasem warto nagrać to story, bo motywacja wtedy rośnie o 100 %. A druga rzecz ten mój głos nadal mnie drażni, ale zaakceptowałam go, bo przecież inny nie będzie :) I na story to nie głos jest ważny, a to co masz do przekazania :) 

5. Algorytm ucina zasięgi.

Najlepiej ponarzekać, zrobić z siebie ofiarę, wypłakiwać się na story, ale nic więcej nie robić... 

Nie! Algorytm instagrama się nie zmienił i jest to największy mit powtarzany przez dużą ilość osób, żeby wytłumaczyć sobie jakoś spadki, bo łatwiej zwalić winę na aplikację niż na siebie :)

Zastanów się co robisz nie tak, zobacz może coś nie tak jest z kolorystyką, może dobierasz złe hashtagi, może nie zadajesz w postach pytań- nie angażujesz swojej społeczności, może Twoje treści nie są wartościowe dla Twoich odbiorców.... Szukaj, kombinuj, eksperymentuj- mówię Ci w końcu coś zadziała :)

6. "Nie mam czasu, bo mam dziecko, pracuję długo, a do tego jestem zmęczona/y."

Też mam dwie córki, pracuję, robię zaocznie studia, też czasami brakuje mi czasu, ale nie siedzę i nie mówię, że mi źle, bo dzieci, bo brak czasu... Trafia mnie jak słyszę takie wymówki...

Jak się chce to wszystko można. Ja najczęściej zarywam nocki, piszę w łazience kiedy w samotności mogę chwilę pobyć, czasami jakiś pomysł wpada mi na spacerze, w drodze do pracy, zapisuję sobie to wszystko na komórce, a jak złapię chwilę wolnego czasu to rozwijam tą swoją myśl. 

Dodatkowo ostatnio dowiedziałam się o Metodzie Złotej Godziny, którą powoli u siebie wprowadzam. Co to takiego? To nic innego niż godzina tylko dla siebie, bez rodziny, bez dzieci wiszących na szyi, tylko ja i zeszyt/ komputer, wtedy nawet wyłączam internet, by nic mnie nie rozpraszało. Powiem Wam, że daje to już pierwsze efekty. 

8. "Inni mają łatwiej, bo mają duże konta."

Wiem ciężko w to uwierzyć, ale ja kiedyś też miałam 1 obserwatora, później było ich 50, później 1000 (wtedy na ponad rok porzuciłam prowadzenie konta). To nie było magiczne pstryknięcie palcami, to nie stało się samo, to kosztowało mnie dużo pracy, czasu, energii, a nawet kasy (nowy telefon, lustrzanka i inne potrzebne rzeczy do zdjęć), to nadal kosztuje, bo ja nie osiadłam na laurach i nie mówię, że teraz to już się samo zrobi... NIE SAMO NIC SIĘ NIE ROBI!

10. "Robię brzydkie zdjęcia"

Po pierwsze: co to znaczy, że są brzydkie? 

Po drugie: czy robisz coś żeby się rozwinąć, zerkasz na inne zdjęcia, kombinujesz, próbujesz?

Ja też kiedyś robiłam zdjęcia takie, które teraz zupełnie mi się nie podobają! Aż strach zajrzeć do mnie na sam dół moich zdjęć na IG :) A tak serio to lubię sobie czasem tam zjechać i zobaczyć jaki postęp zrobiłam przez te ostatnie lata :) i to właśnie pokazuje, że z każdym kolejnym zdjęciem się rozwijamy i zaczynamy tworzyć coś wspaniałego.

Ze zdjęciami jest tak samo jak z pisaniem - TRENING CZYNI MISTRZA!

Więc zamiast narzekać bierz telefon/ aparat i ćwicz! 

11. "Nie umiem w hashtagi, więc po co mam się starać?"

Hashtagi to tylko jedna część tego sławnego zasiegu, można przyrównać je do godziny publikowania treści. 

Przestań patrzeć na zasięgi, hashtagi, popatrz szerzej i zobacz co możesz zaoferować swojej społeczności!

Druga rzecz próbowałeś dodawać inne hashtagi, szukałeś, eksperymentowałeś? 

Ja raz na miesiąc robię przegląd popularnych hashtagów i dzięki temu moje zasięgi rosną, a nie stoją w miejscu, przy okazji eksperymentuję z nimi na różne sposoby i znalazłam swój sposób na nie :)

13. "Od jutra zacznę..."

To jest chyba najgorsza wymówka, bo wiąże się często z tym, że to odwlekanie nie ma końca... I tak z jutra robi się tydzień, miesiąc, aż w końcu nic z tego nie wychodzi... 

Szansę mamy dzisiaj, więc zacznij teraz-nie zwlekaj! 

12. "Nie lubię się wypowiadać i siebie słuchać, jestem najgorszym krytykiem dla siebie."

Pamiętaj tylko jedno życie mamy! Nie daj się! Ale doskonale Cię rozumiem, bo też walczę z tym krytykiem, póki co wygrywam :) 

------------------------------------------------------------

Jeśli Twój rozwój jest dla Ciebie ważny to skończ z wymówkami, śpij krócej, działaj więcej, skończ z leniuchowaniem! 

Nigdy nie będzie tego idealnego czasu, to Ty decydujesz o swoim życiu i o tym czy życie przepłynie Ci między palcami czy jednak wyciśniesz z niego wszystko co tylko potrafisz. 

"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj" - Mark Twain

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jakie są Twoje najczęstsze wymówki? 

Tak już na koniec zostawię Wam znowu porcję pytań, które możesz wykorzystać u siebie w postach, bo widzę, że dość często z nich korzystacie:

Książkowe:

1. Rozkochaliście kogoś w literaturze? A może ktoś zaraził Was miłością do książek?

2. Jak macie poustawiane książki na półkach? Alfabetycznie? Autorami? Kolorami? A może jeszcze inaczej?

3. Jakie książki musicie koniecznie w życiu przeczytać?

4. Jaka książka, którą dostaliście w dzieciństwie, pamiętacie do dziś?

5. Wolicie czytać w domu czy w plenerze?

6. Czy znacie komiksy, które warto przeczytać?

7. Jakie warunki potrzebujecie do czytania?

8. Kryminał/ thriller, który najbardziej zmroził wam krew w żyłach?

9. Dlaczego czytacie książki?

10. Czy planujecie w najbliższym czasie książkowe zakupy?

11. Książka idealna na poprawę humoru to...?

12. Książki łączą czy dzielą?

13. Ile nieprzeczytanych książek jest na Waszych regałach?

14. Jaką książkę przeczytaliście najszybciej?

15. Jakiego wydawnictwa książek posiadacie najwięcej?

16. Wolicie się podczas czytania bać, pośmiać czy wzruszyć?

17. Jakie okładki lubicie?

18. Korzystacie z Legimi lub Empikgo?

19. Autor, po którego książki sięgam w ciemno to...?

20. Jaką książkę przeczytaną w tym miesiącu byś polecił/ poleciła?

21. Jak tam u Was z czytaniem ostatnio?

22. Twoja ulubiona książka z dzieciństwa to...?

23. Jaka książka jest w tym tygodniu na Twojej liście do przeczytania?

24. Autor polski czy zagraniczny?

25. Macie swoją ulubioną serię książek?

26. Po jakie książki sięgacie najczęściej?

27. Jaka książka ostatnio Cię rozczarowała?

28. Wolicie jednotomówki czy serie?

29. Czytacie młodzieżówki?

30. Najpierw książka później film? Czy może najpierw film, a później książka?

Lifestyle:

1. Twój ulubiony kolor to...?

2. Gracie w planszówki? Macie swoje ulubione?

3. Gdzie i kiedy najczęściej słuchacie podcastów?

4. Macie rodzeństwo?

5. Jaki zapach albo smak kojarzy Ci się z dzieciństwem?

6. Jeśli mógłbyś być zwierzęciem przez jeden dzień, jakie zwierzę byś wybrał?

7. Jaki masz znak zodiaku?

8. Twój ulubiony serial to...?

9. Twoje sposoby na wieczorny relaks...?

10. Zdjęcia w plenerze czy w domu? Jakie wolicie oglądać i jakie Wy lubicie robić?

11. Jaki jest Wasz ulubiony gorący napój?

12. Jakie jest Twoje ulubione żarełko?

13. Lubicie podróżować? Do jakiego miejsca na ziemi lubicie powracać?

14. Jak tam Wasze nastroje i samopoczucie pod koniec tygodnia?

15. Wyspani czy dzisiaj tak jak ja będziecie się ratować dużą ilością kawy?

16. Jaką porę roku kochacie najbardziej?

17. Czy tylko mi dzisiaj tak nie chciało się wychodzić z łóżka?

18. Robicie zdjęcia na zapas czy na bieżąco?

19. Jaki był Wasz ulubiony przedmiot w szkole?

20. Wasze poprawiacze humoru to...?

21. Pozwalacie sobie czasem na drzemki w ciągu dnia?

22. Lubicie poszaleć na zakupach?

23. Wasza ulubiona część dnia?

24. Jak prezentują się Twoje ulubione niedzielne aktywności?

25. Jak wyglądają ostatnio Wasze poranki?

26. Co ostatnio zrobiliście (tylko!) dla siebie?

27. Macie swój ulubiony dzień tygodnia?

28. Jaką muzykę najbardziej lubicie słuchać?

29. Czy robicie sobie czasami przerwę od mediów społecznościowych?

30. Jak celebrujecie (nie)zwykłe chwile?


Jeśli przydają się Wam moje pytania to podajcie wieść dalej, niech korzysta z tej mojej bazy jak najwięcej osób :)


Miłego wieczoru!

środa, 27 stycznia 2021

#różowe porady Story- co lubimy oglądać, a co denerwuje naszych obserwatorów?

stycznia 27, 2021 0

Zapytałam Was dzisiaj o to czy wolicie oglądać story czy scrollować tablicę i przeglądać posty..




Wynik? Jednak większość z Was zaznaczyła, że woli oglądać story. 


Ja przyznam szczerze, że ostatnio też wolę oglądać relacje :) 
Tak, więc pogadajmy sobie dzisiaj o story tych jaśniejszych i tych trochę ciemniejszych stronach. 
To właśnie tu często pokazujemy to co w postach niekoniecznie się pojawia, uchylamy "rąbka tajemnicy" co tam u nas w prawdziwym życiu słychać, gdzie jemy, co jemy, co lubimy słuchać, jakie są nasze inne zainteresowania, jak wygląda nasz dzień, zdradzamy różne ciekawe metody, tricki, dzielimy się swoją wiedzą. To właśnie story jest jednym z czynników, który  pomaga nam zbudować zaangażowaną społeczność. Czasami jednak pokazujemy to co odbiorców może denerwować... Wtedy omijają oni nasze relacje. Raz, drugi, trzeci, aż dochodzi do tego, że osoba, która Cię obserwuje jak widzi świecącą relację to nawet nie zerknie, wycisza ją, a nawet decyduje się do usunięcia Cię z grona, które obserwuje.
Co więc decyduje o tym, że robimy to dobrze, a co może zanudzić naszych odbiorców? 



Tydzień temu na instagramie zostawiłam ankiety, które z chęcią wypełnialiście i dzięki temu już wiem co lubicie oglądać, a co Was wkurza :)


Zacznijmy od tego co nas ciekawi:

- migawki z życia prywatnego, to było najczęściej wskazywane, więc wychodzi na to, że jesteśmy bardzo ciekawi co tam u nas słychać, co robimy, co słuchamy, gdzie chodzimy i co jemy. 

- pogaduchy na różne tematy, od tych tematów ważniejszych do tych mniej ważnych, ale czasami warto poznać zdanie innych. 

- informacje o czytanych książkach, szybkie opinie, lubię właśnie taką formę story i często słuchając takie zapisuję sobie kolejne książki do przeczytania, ta forma recenzji do mnie bardziej trafia. 

- food haul, jedzonko, gotowanie, przepisy. Jak wiadomo lubimy jeść, lubimy patrzeć na pyszne jedzonko, czasami fajnie jest też podłapać ciekawy przepis z polecenia, duża część osób wskazywała, że lubi story o jedzonku :)

- polecajki fajnych seriali i filmów, często się przydają takie relacje, kiedy przejeżdżasz przez Netflixa, HBO lub innego playera i nie wiesz na co się zdecydować. 

- quizy, testy i ankiety. Sama lubię tego typu story, gdzie mogę sprawdzić swoją wiedzę, przypomnieć sobie fajne rzeczy. Z mojej strony mogę dodać tyle, że robienie ankiet zwiększa nam oglądalność story. Czemu? Bo większość osób nie przeleci dalej tylko z ciekawości zostanie na dłużej, przeczyta, kliknie, algorytm wtedy bierze tą naszą relację za interesującą i podaje ją dalej tak żeby trafiła ona do większej ilości osób. 

- ciekawe miejscówki do odwiedzenia. Teraz zadanie to mamy trochę utrudnione, ale miejmy nadzieję, że powoli będziemy wracać do normalności i że częściej będą się pojawiały właśnie takie story. 

- unboxing- książkowy, ubraniowy kosmetyczny, każdy w jakiś sposób nas zaciekawia i sprawia, że nasz odbiorca często reaguje na to nasze story. 

- zapowiedzi książkowe, polecajki- ja już takich story nie robię, ale większość lubi wiedzieć co tam w "trawie wydawniczej" piszczy i co nowego wkrótce się pojawi. 

- informacje o promocjach, nowościach.

- śmieszne filmiki, które poprawiają humor.

A co nas denerwuje?

- BRAK NAPISÓW- 90% z Was zaznaczyło, że denerwują Was relacje bez napisów, często story oglądamy w pracy/ na zajęciach, kiedy usypiamy dzieci, jedziemy pociągiem, czekamy na wejście do lekarza. Nie zawsze mamy wtedy możliwość odtworzenia story z dźwiękiem, a słuchawek nie mamy... Więc w takiej sytuacji wyłączamy daną relację i z tego co pisaliście najczęściej do tej relacji już nie wracacie. Część osób pytanych w ankiecie wskazało, że są wzrokowcami i wolą czytać nawet kiedy relacji słuchają z dźwiękiem. 
Trzecia kwestia możemy mieć wśród swoich obserwujących osoby niesłyszące lub obcokrajowców, którzy dopiero uczą się języka, napisy będą dla nich dużym ułatwieniem, by zrozumieć to co macie do przekazania. 

- zbyt wiele współprac i pokazywanie tego w nachalny i niezbyt ciekawy sposób. Często padały właśnie odpowiedzi dotyczące współprac i reklam. Róbmy wszystko z umiarem, ale też z głową,bo nawet gdy reklama będzie pojawiać się często, a zrobisz to w wysmakowany sposób to może inaczej to będzie wyglądać i zaciekawisz swoich odbiorców. Reklamy denerwują nas też dlatego, bo widać często brak szczerości, gdzie story zaczyna się od słów "Dużo osób pytało..." lub "Załatwiłam Wam kodzik o który prosiliście...", a najgorsze kiedy ten ktoś mówi, że coś kupił, a dostał to w ramach współpracy... (do tematu współprac wrócimy jeszcze przy okazji #różowych porad) 

- bardzo długie monologi na temat książki zdradzające większą część fabuły. Spoilery nie są fajne!

- zbyt dużo treści, gdy wszystko się mocno zlewa, a przez to jest mało czytelne.

- wywlekanie dram i nie mówienie innym wprost tylko rzucanie aluzji. Dramy... Kto ich nie zna? Często mamy niestety tu jakieś dramy, wywlekanie brudów, sianie nienawiści i inne takie... Ja powiem szczerze omijam takie tematy, ale są osoby, które tylko czekają na jakiś wybuch, podłapują i jadą z tematem... Dla mnie jako odbiorcy nie jest fajne patrzenie na takie relacje... Ale oczywiście wybór należy do Ciebie... 

- prywatne wiadomości wymieniane z innymi ludźmi z instagrama w których nie wiadomo o co chodzi, wyjęte są z kontekstu, żarciki sytuacyjne, które znają tylko osoby najbliższe.

- za dużo kafelek "kiełbasek" w relacji, więcej niż 20, temat niepotrzebnie jest rozciągnięty do granic możliwości, takie gadanie byleby tylko gadać, a nic pożytecznego z tego nie wynika. 

- powtarzanie się w niektórych kwestiach i nachalność.... No niestety często nudzą nas te same treści, typu "Dzień dobry, wstaliście już?" "Witam właśnie wleciała druga kawa", "Hejka, kto się dołączy do mojej popołudniowej kawki?" I dzień w dzień to samo... Wieje nudą prawda? Nie róbcie tego, pomyślcie jak możecie uatrakcyjnić Waszą relację, co możecie dodać, pokazać, stworzyć, co może zainteresować Waszych odbiorców? Co możecie jeszcze przekazać z tych Waszych migawek z życia codziennego, bo codzienność też może być ciekawa, a to co wydaje Wam się nudne dla kogoś może być interesujące, a może nawet inspirujące. 

- ciągłe polecanie innych profili, S4S i tego typu działania.

- w większości Q&A, ta opcja jest fajna, ale jak już chcecie ją robić to wyznaczcie sobie jeden dzień w tygodniu, dwa razy w miesiącu, nie róbcie tego codziennie, bo wiecie co za dużo to niezdrowo! 

- łańcuszki też potrafią człowieka doprowadzić do białej gorączki, kiedy codziennie ktoś oznacza Cię w relacji, a Ty masz podać dalej... Zastanówmy się czy to niesie jakąś wartość? Jak dla mnie nie... 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

To by było na dzisiaj tyle, pamiętajcie tylko, że każdy z nas jest inny i to co jednego wkurza drugiemu może się spodobać. Nie każdemu też da się dogodzić! To co wypisałam to tylko takie małe podpowiedzi, może coś tam Wam się przyda, a może jest coś jeszcze co z chęcią dopisalibyście do tych list. Ja odkąd się o to Was spytałam trochę inaczej patrzę na to moje story i zastanawiam się co zrobić, by je uatrakcyjnić, by nie wiało tam nudą :) 
Za tydzień coś o gadanych story, będzie parę wskazówek jak zacząć oraz czemu tak ciężko nam się przełamać, by mówić na story. 


Jeśli treści Ci się spodobały to podaj info dalej, zostaw tu komentarz, a może masz jakieś uwagi sugestie to też napisz! 


Miłego wieczoru! 



środa, 20 stycznia 2021

#różoweporady Jak dbać o zaangażowanie na swoim profilu?

stycznia 20, 2021 1

Piękne zdjęcia przyciągają uwagę, ale nie sprawią, że zaangażują Twoich odbiorców. Piękne zdjęcie sprawi, że ktoś kliknie w nasz profil i zerknie, ale jeśli jednak nie znajdzie interesujących treści to nie zostanie z nami na dłużej, a tym bardziej nie będzie się udzielał... Tu potrzebnych jest jeszcze parę rzeczy... 


Tak, więc jak zaangażować obserwatora? 

1. Zadawaj pytania! - to jest bardzo ważny punkt i nawet nie wiem czy nie najważniejszy, to właśnie w ten sposób wchodzisz w interakcję ze swoimi obserwującymi. Prowadzę już jakiś czas konto o książkach na IG i uwierz mi, że dopiero od momentu kiedy pytania zaczęły się u mnie pojawiać to podwoiły, a nawet potroiły się komentarze u mnie pod postami. 

2. Odpowiadaj systematycznie na komentarze. Tu niestety muszę się przyznać, ale nie zawsze udaje mi się na wszystkie komentarze zawsze odpowiedzieć, ale w planie na ten rok mam też sumienne odpisywanie na komentarze, bo ktoś traci czas na zostawienie śladu, wkłada w swój komentarz trochę miłości, więc nie może być tak, że pozostają te komentarze bez odpowiedzi. 

3. Daj się poznać, ludzie wolą udzielać się na profilach, które zaczynają darzyć sympatią, gdzie czują podobne wibracje, mają podobne poglądy. 

4. Pisz angażujące treści pod zdjęciem- daj swoim odbiorcom coś czego u innych nie znajdą.

5. Przyjrzyj się bliżej profilom, które Ty z chęcią oglądasz i pomyśl co sprawia, że akurat tam się udzielasz (oczywiście pamiętaj INSPIRUJ SIĘ - NIE KOPIUJ!) 

6. Bądź systematyczny w działaniu, co nie oznacza, że musisz tworzyć posty codziennie, bo lepiej wstawić post co drugi- trzeci dzień, a nawet raz na tydzień niż pisać coś na siłę! To Ty wyznaczasz rytm swojego profilu. 

7. Bądź cierpliwy i przestań zerkać na liczby! Do statystyk zacznij zaglądać po okresie 2-3 miesięcy od kiedy regularnie tworzysz treści. 

8. Skup się na obserwatorach, których już masz-nie skupiaj się tylko na zdobywaniu nowych! 

9. Nagrywaj story! Nie masz pomysłu na post, nie masz zdjęcia, a może masz zabiegany dzień, wstaw gadane story, pokaż się swoim odbiorcom, pokaż co masz zamiar czytać, a może coś śmiesznego spotkało Cię w ciągu dnia- opowiedz o tym, tu ważna jest Twoja kreatywność! 

10. Pamiętaj BUDOWANIE RELACJI TO PROCES! 

A o story więcej już w następnym odcinku cyklu #różoweporady ❤️

*********************************************************************
Nie wiem jak Wy, ale ja najwięcej czasu zaraz po robieniu zdjęć oraz obróbce spędzam na wymyślaniu pytania do posta na Instagramie... Czasami szukam inspiracji, czasami patrzę na zdjęcie i zastanawiam się o co, by tu się dzisiaj zapytać.
Pytania są bardzo ważne, jak ich nie zadamy mało osób będzie chciało się udzielić, a przecież chodzi nam o to, by jakoś tą naszą społeczność ruszyć :) 
Dlatego też pomyślałam, że przyda się Wam taka mała pytaniowa ściąga :) na dzisiaj przygotowałam 60 pytań, a w kolejnych dniach będą się pojawiać następne, aż powstanie nam fajna baza :) korzystajcie!

Jeszcze jedna bardzo ważna rada: pytania staraj się zadawać na początku posta lub na samym końcu :) chociaż ja zalecam, by to pytanie pojawiało się jako pierwsze!

Koniecznie dajcie znać czy Wam się ten mój pomysł podoba :) 

Książkowo- filmowe pytania:
1. Co ciekawego czytacie/ oglądacie?
2. Czytacie jeszcze blogi? Macie swoje ulubione?
3. Jaka książka ostatnio wciągnęła Was tak, że aż szkoda było ją odłożyć i czytaliście zarywając noc, wiedząc, że przecież rano trzeba wstawać do pracy?
4. Na którą z premier książkowych z niecierpliwością czekacie?
5. Macie swojego ulubionego bohatera z bajki?
6. Polecacie jakieś ciekawe filmy/ bajki?
7. Co ostatnio przytrafiło Wam się śmiesznego? A może czytaliście książkę, która rozbawiła Was do łez?
8. Czytacie literaturę faktu/ reportaże?
9. Macie już pierwsze książkowe zakupy w tym roku za sobą?
10. Dużo planujecie wydawać na książki w tym roku?
11. Książka z zimowym miejscem akcji?
12. Jaki jest stan Waszych nieprzeczytanych stosików?
13. Jak zaczęła się Twoja przygoda z czytaniem?
14. Pamiętacie tytuł książki, którą kupiliście jako ostatnią?
15. Po książki z jakiego gatunku sięgacie najczęściej, a jakiego najrzadziej?
16. Seria książkowa, którą pragniecie przeczytać od dawna, ale zawsze coś to...?
17. Czy jest książka, którą moglibyście czytać więcej niż jeden raz?
18. Jakie macie plany czytelnicze na zbliżający się weekend?
19. Potrzebujecie ciszy do czytania?
20. Jaka była Wasza najdłuższa przerwa od książek?
21. W jakiego bohatera książkowego najbardziej chcielibyście się wcielić?
22. Zdarzyło Wam się spotkać z opinią, że jesteście za starzy, żeby czytać jakąś książkę? Albo ktoś próbował Was oceniać ze względu na literaturę jaką czytacie?
23. Chwalcie się, ile dzisiaj stron przeczytaliście?
24. Książka z najbardziej zaskakującym zakończeniem to...?
25. Z jakiego czytnika obecnie korzystacie?
26. Książka papierowa/ ebook/ audiobook po co częściej sięgacie?
27. Czy często Wam się zdarza porzucić daną książkę w trakcie czytania czy zawsze czytacie do samego końca?
28. Jakie jest miejsce akcji w książce, którą właśnie czytacie?
29. Książki jakiego gatunku przeważają u Was na półce?
30. Czy znacie stereotypy dotyczące czytelników?


Pytania życia codziennego :):
1. Lubicie robić sobie zdjęcia? Czy lepiej czujecie się po drugiej stronie kamery?
2. Co tam słychać? Dobrze rozpoczęliście dzień?
3. Jakie macie plany na weekend?
4. Czy potraficie chociaż na chwilę wylogować się z wirtualnej rzeczywistości?
5. Jak tam Wasz poniedziałek?
6. Gdzie wybieracie się na wakacje? Macie swoje stałe, ukochane miejsca czy może co roku poznajecie nowe?
7. Jak dbacie o swoją skórę?
8. Jak minął Wam dzień?
9. Pijecie kawę/ herbatę w domu czy zabieracie ze sobą do pracy? A może dopiero popołudniu rozkoszujecie się pysznym ciepłym napojem?
10. Jak spędziliście niedzielę?
11. Co Was pozytywnie nastraja do życia?
12. Jaki jest Wasz ulubiony gatunek muzyczny?
13. Co robicie dzisiaj wieczorem?
14. Chciałam się Was dzisiaj zapytać, za co lubicie weekendy? Bo to, że lubicie to jestem tego pewna. 
15. Co zrobiliście dzisiaj dobrego dla siebie?
16. Jaki jest Twój poranny rytuał?
17. Czym jest dla Was kobiecość?
18. Jaka mała rzecz daje Wam dużo szczęścia?
19. Jak tam dzisiaj Wasze nastroje?
20. Jaki jest Wasz ulubiony deser?
21. Jak tam z Waszą aktywnością fizyczną? Ćwiczycie w domu? Macie swoje ulubione programy?
22. Co robicie w domu, by poprawić sobie chociaż trochę nastrój? Co sprawia, że na Waszej twarzy pojawia się uśmiech?
23. Lubicie pichcić w kuchni? Macie swoje ulubione przepisy?
24. Jakie jest Wasze ulubione śniadanie?
25. Lubicie przeglądać stare zdjęcia? Macie zdjęcia w albumie czy może trzymacie wszystkie na dysku?
26. Ciężki macie początek tygodnia?
27. W skali od 1 do 10, jak dzisiaj Wasze samopoczucie?
28. Lubicie poniedziałki?
29. Opiszcie dwoma słowami Wasz poniedziałek?
30. Pracująca sobota czy leniwa sobota?


Miłego wieczoru!

piątek, 4 września 2020

Pyszna kawa jednym kliknięciem- proszę bardzo!

września 04, 2020 0

 Już prawie miesiąc mam w domu nowy ekspres do kawy Philips 4300 Series.

Powiem tak, to była miłość od pierwszego wrażenia!




Ten ekspres zrobił już na mnie wrażenie jak tylko wyciągnęłam go z pudełka! Pięknie się prezentuje i do tego ładnie pasuje do mojego wystroju w kuchni.




Pierwsze włączenie było dość stresujące, ale jak już wiedziałam co i jak to każdą kawę robiłam prawie jednym kliknięciem. 




Fajne jest w tym ekspresie to, że można ustawić sobie swój własny profil, to bardzo ułatwia sprawę, chociaż przez dłuższy czas próbowałam różnych kaw, dostosowywałam sobie moc kawy oraz większość, aż w końcu znalazłam tą moją ulubioną. 

Zawsze bałam się tych spieniaczy mleka, bo jak ja to później doczyszczę, a jak nie doczyszczę to będzie później brzydko pachnieć i w ogóle..

Bardzo się jednak zdziwiłam, jak jest skonstruowany ten spieniacz i tak jak obiecuje producent tak też jest czyli czyści się to łatwo i przyjemnie. 

A jak już jesteśmy przy spieniaczu to nie mogłabym nie wspomnieć o systemie LatteGo, który z wysoką prędkością miesza mleko z powietrzem, tworząc warstwę aksamitnej, mlecznej pianki o idealnej temperaturze. Mówię Wam pychota!

Z czystym sumieniem mogę Wam ten ekspres polecić 😁




wtorek, 28 lipca 2020

"ZAGINIONA" PIOTR KOŚCIELNY

Minął tydzień kiedy skończyłam tę książkę i pisałam Wam, że muszę przespać się z tym co przeczytałam, żeby jakoś sobie to ułożyć. Z tą książką miałam mały problem i nie to, że historia jest zła, bo jest naprawdę dobra, ale.... Autor tak wysoko zawiesił sobie poprzeczkę swoją poprzednią książką, że teraz zabrakło mi czegoś, takiej przysłowiowej kropki nad i...



Grzegorz i Agnieszka to para, wyprowadzili się do małej miejscowości i żyli sobie spokojnie, zdarzały im się oczywiście kłótnie, ale to właśnie ostatnia awantura spowodowała lawinę zdarzeń, których nikt się nie spodziewa. Grzegorz noc postanawia spędzić w aucie, a Agnieszka rano zaniepokojona brakiem partnera postanawia go poszukać. Wchodzi do lasu i ślad po niej ginie...
Grzesiek po powrocie do domu, widzi, że jest coś nie tak... Szuka Agnieszki, próbuje zawiadomić policję o jej zaginięciu. Odnaleźć Agnieszkę pomaga Grześkowi komisarz Świderski... Czy uda im się rozwiązać zagadkę zaginięcia dziewczyny? Kto jest sprawcą? Co łączy tą sprawę z zaginięciami dziewczyn sprzed paru lat? I dlaczego Grzesiek zostanie głównym podejrzanym?

Tak jak pisałam książka jest dobra i warta  przeczytania. Mam parę zastrzeżeń, bo mam wrażenie, że autor chciał za dużo tematów przemycić w tej historii. Zabrakło mi również psychologicznego portretu sprawcy, a jest to dla mnie niezwykle ważne, ten temat był trochę potraktowany po macoszemu. Jednak na plus ocenić należy lekkie pióro autora, czytało mi się bardzo dobrze, książkę przeczytałam w dwa wieczory. Bardzo byłam ciekawa jak to się zakończy, a powiem Wam, że miałam zupełnie inne wyobrażenia na temat tego, więc autorowi udało się mnie zaskoczyć. Końcówka daje do myślenia, pokazuje jak człowiek przez złą ocenę władz, może być doprowadzony do ostateczności. Jest to dość tragiczna w skutkach historia i bardzo smutna! Te zakończenie oraz parę jeszcze innych poruszanych tematów w tej książce sprawiło, że moja ocena jest pozytywna i ja książkę polecam, a także z chęcią przeczytam kolejne stworzone przez autora historie!

Autor: Piotr Kościelny
Wydawnictwo: INITIUM





poniedziałek, 6 lipca 2020

[ZAPOWIEDŹ] "Zaginiona" Piotr Kościelny

Już 17 lipca ukaże się nowy kryminał Piotra Kościelnego pt. Zaginiona. Podobnie jak „Zwierz” powieść jest wyjątkowo mocna i trzyma w napięciu do ostatniej strony. 

„Wziął ze stolika strzykawkę i pociągnął tłok. Strzykawka wypełniła się powietrzem. Z uśmiechem wbił igłę w żyłę kobiety. Upajał się tą chwilą. Wiedział, że staruszka umrze w ciągu kilku minut. Trudniejsze zadanie czekało go z Antonim.
To było kwadrans temu. Teraz siedział na krześle i obserwował wiszące ciało. Kusiło go, żeby je rozbujać.
– Pobujamy się, dziadziusiu? – spytał, naśladując dziecięcy głosik.
Zaśmiał się, dumny ze swojego żartu.”.

Drobna sprzeczka narzeczonych zamienia się w burzliwą awanturę. Krzysztof wybiega z domu i… rano budzi się w swoim aucie w nieznanej okolicy. Nie pamięta wydarzeń poprzedniej nocy. Agnieszka natomiast, zdenerwowana reakcją swojego chłopaka, wychodzi o świcie na spacer po lesie. Nie ma pojęcia, że jest obserwowana przez psychopatę…
Kiedy zaniepokojony Krzysztof zgłasza policji zaginięcie Agnieszki, niespodziewanie staje się podejrzanym o jej zamordowanie. Trafia do aresztu, gdzie współosadzeni urządzają mu istne piekło.
Nikt nie wierzy w wyjaśnienia chłopaka, nikt nawet nie sprawdza innych tropów. Nikt poza zesłanym karnie na prowincjonalny posterunek komisarzem Tomaszem Świderskim. Sprawa zaginionej dziewczyny to dla niego szansa na rehabilitację i dźwignięcie się z dna, którego sięgnął kilka lat wcześniej. Rusza więc śladem psychopatycznego porywacza i okrutnego mordercy kobiet.
Czy zdąży, zanim potwór znów postanowi zabić?

„Zaginiona” to dynamiczny, brutalny i trzymający w napięciu kryminał, pełen dramatycznych zwrotów akcji prowadzących do zaskakującego finału. Niepokój nie opuści cię do ostatniej strony…

Zaginiona fragment

Zaginiona przedsprzedaż



poniedziałek, 8 czerwca 2020

Pod kosmetyczną lupką - Marilou Bio

czerwca 08, 2020 0
Dzień dobry kochani ✨
.
.
.
Nie wiem jak Wy, ale ja ostatnio zwracam coraz bardziej uwagę na skład kosmetyków, jestem coraz bardziej świadomym konsumentem ;)
Na szczęście na naszym rynku jest też coraz więcej marek naturalnych kosmetyków. Super! Jest naprawdę w czym wybierać! Dobre składy to coś co mnie interesuje najbardziej, dlatego tym razem wzięłam pod lupkę produkty ze sklepu marsylskie.pl
W sklepie tym znajdziemy mnóstwo świetnych produktów, ja tym razem postawiłam na markę Marilou Bio                  i wybrałam dla siebie:
- krem do twarzy na dzień,
- żel do mycia twarzy z algami,
- żel oczyszczający do twarzy.



Już nie mogę się doczekać aż zabiorę się za testowanie tych produktów, pewnie za kilka dni powrócę tu z moją opinią, a póki co chciałam Wam napisać trochę więcej na temat tych kosmetyków, co takiego zwróciło moją uwagę, że wybrałam akurat te.
Przyznam szczerze, że ten design opakować przyciąga wzrok. Ale czy w parze z ładnym składem i pięknymi opakowaniami idzie również działanie?
Będę sprawdzać :) 



Krem Marilou Bio delikatnie ujędrnia skórę dzięki działaniu słonecznika, masła shea i awokado - jak już wspomniałam składa się z naturalnych składników pochodzących z rolnictwa ekologicznego. Krem skutecznie regeneruje i wygładza naskórek. Kosmetyk zapewnia intensywne nawilżenia, a zawarty w nim hydrolat z kwiatu pomarańczy nadaje się do każdego typu skóry, a to najbardziej mnie przyciągnęło, gdyż moja skóra raz ma tendencję do przetłuszczania, a raz się wysusza, szczególnie w okolicach nosa.
Zawarte w nim masło shea doskonale regeneruje, chroni i zmiękcza skórę oraz przeciwdziała jej wysuszaniu. Natomiast otręby ryżowe chronią i nawilżają. Olej z awokado zapewnia kompleksową restrukturyzację skóry. Olej ze słodkich migdałów zmiękcza i koi wrażliwą skórę.
Tyle dobroci i cudownych składników musi dobrze zadziałać na moją skórę.

KREM DO TWARZY NA DZIEŃ






Żel do mycia twarzy z algami Marilou skutecznie oczyszcza, eliminuje zanieczyszczenia także z porów, tonizuje i odświeża. Żel można stosować rano i wieczorem. Główny składnik – algi morskie (morszczyn), które wpływają tonizująco oraz rewitalizująco.
Wyciąg z aloesu, który również jest w składzie, działa łagodząco i nawilżająco, natomiast kwas mlekowy zabezpiecza skórę przed utratą wody. Krem dodatkowo dostarcza skórze witaminę C, więc w tym wypadku wybór był bardzo prosty, a cena też jest bardzo atrakcyjna.
ŻEL DO MYCIA TWARZY Z ALGAMI



Ostatni produkt to również żel oczyszczający do twarzy Marilou, produkt nadaje się do wszystkich rodzajów skóry, jest bardzo łagodny, nie wysusza, po zastosowaniu nie ma też uczucia ściągnięcia. Jest świetny zarówno rano i wieczorem. Tuba mieści 75 ml kosmetyku o dość rzadkiej, lekko galeretowatej konsystencji. Świeży, delikatny zapach potęguje uczucie oczyszczenia! Po ciężkim dniu należy nam się chwila relaksu!

ŻEL OCZYSZCZAJĄCY DO TWARZY
.
.
.
Jestem bardzo ciekawa czy Wam wpadł tu jakiś produkt w oko :) podzielcie się tym w komentarzu 
Jeśli tak to musicie ożecie skorzystać z kodu PINKLIFE_15 i zyskać aż 15% rabatu :)
wystarczy, że wejdziecie na stronę marsylskie.pl lub klikniecie w link pod opisem kosmetyku!
.
.
.
Miłego dnia ❤️